IBCPC – walczymy z rakiem!

  • Smocze Łodzie lekiem na raka

W dzisiejszych czasach obywatele mają coraz większą świadomość (i samoświadomość) kwestii zdrowotnych. Nie chodzi tylko o to, jak uchronić się przed katarem, albo jak zareagować w przypadku bólu gardła. O chorobach przewlekłych, rzadkich i zazwyczaj wyjątkowo groźnych dowiadujemy się dzięki rozmaitym kampaniom społecznym, często aranżowanym przez sportowców, aktorów, lub sławy z innych dziedzin życia.

Zazwyczaj impuls do refleksji przychodzi za późno. Na co dzień, pochłonięci zwykłym życiem, nie uświadamiamy sobie, że tuż za rogiem paskudna choroba może czaić się na nas, lub naszych bliskich. Zaniedbujemy badania okresowe, profilaktykę, nie uświadamiając sobie, jak wyniszczająca może być któraś z setek chorób, na które jesteśmy narażeni – czy to przez warunki, w jakich żyjemy, tryb życia, czy predyspozycje genetyczne. Jednak spotkanie twarzą w twarz z chorobą drastycznie rewiduje poglądy na temat ludzkiej egzystencji, zmusza do stawienia jej czoła. Nie każdemu, niestety, starczy sił do walki. Niektórym, mimo zdecydowanej woli życia, nie udaje się wyjść z nierównego pojedynku z własnym ciałem zwycięsko.

Ci, którzy przetrwali, lepiej rozumieją istotę cierpienia wynikłego z choroby, niż lekarze, którzy patrzą na nie z zewnątrz. Włączają się więc w pomoc ludziom, którym wygrać się jeszcze nie udało. Niezwykle przydatna okazuje się tutaj popularność. Tacy ludzie, jak kolarz Lance Armstrong, którego fundacja Livestrong gromadzi pieniądze na walkę z rakiem, czy bejsbolista Pete Frates, który był twarzą popularnej niedawno akcji Ice Bucket Challenge (inicjatywa mająca szerzyć świadomość na temat stwardnienia zanikowego bocznego), znacząco przyczyniają się do promocji wiedzy o chorobach wśród „zwykłych” śmiertelników.

Na popularność tych akcji, oprócz znanych twarzy, wpływ mają także efektowne metody promocji. Żółte opaski, czy filmy z ludźmi wylewającymi sobie wiadra wody na głowę rzucają się w oczy i zapadają w pamięć, a przy tym wywołują szeroko zakrojone dyskusje, spełniając swoją funkcję – nagłośnienie tematu w mediach.

Smocze Łodzie to dyscyplina bardzo widowiskowa. Nie ma chyba drugiego takiego sportu, w którym jedna drużyna gromadzi tylu zawodników, co całe boisko piłkarskie. Z tego atutu postanowili skorzystać twórcy International Breast Cancer Paddlers’ Commission (IBCPC). Motorem do powstania organizacji były badania dr Dona McKenziego, profesora University of British Columbia w Vancouver w Kanadzie, który w 1996r. przeprowadził badania obalające popularną niegdyś tezę głoszącą, że wymagające ćwiczenia górnych partii ciała sprzyjają rozwojowi obrzęku limfatycznego u kobiet dotkniętych rakiem piersi. W tym celu zebrał drużynę dwudziestu czterech kobiet cierpiących na tą chorobę i przez trzy miesiące trenował je, ucząc technik wioślarskich i wprowadzając w świat Smoczych Łodzi. Po upływie tego czasu przeprowadził badania, które wykazały, że ani jedna z uczestniczek eksperymentu nie nabawiła się żadnej z form obrzęku limfatycznego. Kobiety zaś we wspólnych ćwiczeniach odnalazły sposób na utrzymanie dobrej formy, poprawę stanu zdrowia i ogólnego samopoczucia. Postanowiły one wspólnie założyć drużynę – Abreast in a Boat.

Eksperyment dra McKenziego spowodował powołanie IBCPC, międzynarodowej ligi zrzeszającej kobiety chore na raka piersi, lub te, którym udało się pokonać chorobę, oraz ich bliskich. Początkowo w organizacji uczestniczyły drużyny z Kanady, z czasem dołączyły się także osady z Australii, Włoch, Hong Kongu, Nowej Zelandii, Singapuru, Stanów, a nawet RPA.

W 2005r. w Vancouver odbyły się pierwsze zawody ligi, które zgromadziły ponad 2000 uczestników. Kolejne takie wydarzenia miały miejsce m.in. w Australii, Stanach, czy w Anglii. Za każdym razem była to okazja do wspólnego spotkania, dobrej zabawy, wymiany doświadczeń i prowadzenia warsztatów. Takie przedsięwzięcia są dowodem na to, że sport ma ogromną silę jednoczenia ludzi. Integracja spełnia funkcję terapeutyczną, dla osób mających za sobą ciężkie doświadczenia jest to o tyle istotne, że wspólne przebywanie z ludźmi o podobnych historiach pozwala oswoić się ze swoją sytuacją i nabrać energii do dalszego, często mocno odmienionego, życia.

Zresztą sami przyznajcie, czy taka różowa Smocza Łódź nie rzuca się w oczy (abstrahując od tego, że nawet łódź w klasycznym kolorze jest widoczna już z daleka :) )?



Łódź drużyny Pink Phurree z Teksasu


Zdjęcie z zawodów w Sarasocie na Florydzie, 2014

oficjalna strona IBCPC: http://www.ibcpc.com/

No Replies to "IBCPC - walczymy z rakiem!"